Biżuteria, Projektanci

Maja Woźniak – Mikrokosmos

Zabiorę Cię dzisiaj do tajemniczego ogrodu. Pochylimy się nad fascynującymi stworzeniami, delikatnymi i tajemniczymi, które uchwycone w chwilowym trwaniu, stały się inspiracją do stworzenia naprawdę niezwykłej biżuterii.

Ważka…

Przelatuje nad taflą wody, muska jej powierzchnię, trzepocze skrzydełkami delikatnymi jak tiul i przysiada na ramieniu tak cichutko, że gdyby nie jej naturalne piękno mogłaby pozostać niezauważona…

Ćma…

Uwielbia wieczory, światło, ciszę. Cała jest miękkością i tajemnicą. Kiedy składa skrzydła wydaje się prawie niewidoczna, a kiedy szykuje się do lotu chyba trochę zazdrości motylowi barw…

Motyl…

Małe kruche stworzenie, niby ot tak krąży po łące, macha od niechcenia skrzydełkami jakby z jedwabiu, a fascynuje nas – ludzi od wieków i w każdym wieku, gdyż gama barw, którą nam proponuje potrafi wprawić w zachwyt.

Ulotność tych stworzeń skłoniła Maję Woźniak – projektantkę biżuterii artystycznej, absolwentki Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi do tego, by dać kruchym owadom drugie życie. Jej ostatnia kolekcja biżuterii doskonale to odzwierciedla. Spójrz na wierną kopię ćmy – projektantka nie zabrała nic z jej wizualnej delikatności, a gama kolorystyczna podkreśliła walory struktury, na którą została naniesiona. To nie wszystko. Piękno Maja Woźniak odnalazła również w przyprawach. Szczególne wrażenie robi anyżek, ziarna kawy czy papryczki Chili. Obiekty te mają asymetryczne kształty, fascynują fakturą. Zerknij na zdjęcie i zobacz jak niezwykle zachowała ich trójwymiarowość.

Wiesz, że babcia Mai była portrecistką na klimatycznym Montmartre i to właśnie ona od najmłodszych lat oprowadzała Maję po najbardziej znanych paryskich muzeach. Jej mama – nauczycielka plastyki, kontynuowała dbałość o rozwój artystyczny córki, dzięki czemu w szkole podstawowej i liceum każdą wolną chwilę spędzała na pracach manualnych: poczynając od malarstwa na szkle, haftowanie przez komponowanie kolaży, po wytapianie i barwienie świec. Takie podłoże musiało doprowadzić tę wrażliwą duszę i niezwykły umysł artysty do ukończenia edukacji na kierunkach związanych z rękodziełem i projektowaniem biżuterii. Na tym się jednak fascynująca historia Mai Woźniak nie kończy. Wyobraź sobie, iż podjęła się przedsięwzięcia niezwyczajnego – sprowadziła warsztat emalierski z Francji. Zastanawiasz się może jak można przewieźć warsztat? Spróbuję zaskoczyć Cię odpowiedzią: otóż po prostu… w walizce, samolotem. Projektantka do dziś zastanawia się jak udało się jej przetransportować delikatny i ciężki piec do wypału takim sposobem.

Nie byłabym sobą gdybym nie podzieliła się z Tobą tajemnicą emalierstwa i całego procesu, którego projektem finalnym jest element biżuterii Mai Woźniak, gdyż podejrzewam, że może Cię ona wprawić w lekkie osłupienie jak i mnie samą zaskoczyła i zafascynowała. Pierwszy krok to pozyskanie odpowiedniego obiektu – na przykład konkretnego owada. Artystka kupuje takowe maleństwo w ramce, na tak zwanej „szpilce”, lub dostaje od znajomych ususzony po sezonie letnim przypadek odnaleziony gdzieś w zakamarku bieszczadzkiego domu albo też samodzielnie znajduje delikwenta podczas swoich licznych podróży. Drugi krok to przygotowanie owada do odlania, czyli… odwłok wypełnia się od środka, a skrzydełka pogrubia. Kolejny krok polega na tym, iż za pomocą metody „odlewu z natury”, twórca otrzymuje wierną kopię owada w skali 1:1 w srebrze lub mosiądzu. Ten metalowy pierwowzór jest dalej obrabiany złotniczo. Ostatni etap to oksydowanie lub emaliowanie.

Upewnij się, że siedzisz, ponieważ to, co zaraz przeczytasz może zachwiać równowagą. Otóż emalierstwo to technika złotnicza wywodząca się z czasów jeszcze przed Chrystusem! Cieszyła się również dużym uznaniem w czasach Bizancjum i Secesji. Obecnie emaliowanie taką metodą klasyfikuje się jako technologię niszową, ponieważ na wysokim poziomie można się jej nauczyć w niewielu miejscach na świecie. Dzieła nią udekorowane zobaczysz w wielu muzeach i znamienitych miejscach, zatem bez cienia zawahania mogę nazwać biżuterię, którą dzisiaj Tobie pokazuję unikatową i z pewnością niepowtarzalną.

Zapytasz, czym właściwie jest emalia? Otóż emalia to w dużym uproszczeniu zmielone na proszek szkło z domieszką specjalnie dobranych substancji. Proszek ten nakłada się warstwami na srebro, złoto, miedź i wypala w specjalnym piecu w temperaturze około aż 800 stopni Celsjusza! Po zeszkleniu emalia daje piękne, intensywne kolory, a czego nie sposób osiągnąć poprzez inne technologie barwiące metale.

Jeżeli jesteś indywidualistką, cenisz oryginalność i lubisz zaskakiwać, należysz do grona amatorek natury, a unikatowość ręcznie wykonanych egzemplarzy występujących tylko w jednej, podkreślę: niepowtarzalnej sztuce to twórczość Mai Woźniak wpisze się płynnie w Twój styl.

Spójrz ze mną w przyszłość. Maja Woźniak nie zatrzymuje się. Jej artystyczna dusza nieustannie tworzy. Skieruję Twoją uwagę na malarstwo kropkowe. Brzmi niepozornie, ale wyobraź sobie, że jest to sztuka pochodząca od… aborygenów australijskich. Projektantka obecnie pracuje nad kolekcją biżuterii z takimi właśnie motywami, naturalnie przy użyciu szklistych emalii. Możemy  zatem oczekiwać pięknych geometryzujących wzorów. Premiera kolekcji odbędzie się podczas autorskiego wernisażu w Galerii Dobiel w Warszawie 17 listopada 2016 r.

Czy tak jak ja czujesz, iż to zapowiedź kolejnych niesamowitości od Mai Woźniak?

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
01102128
01101959
01101968
01101963
01102016
01102013
01102119
01102026
01102095
01102055
01102065
01102148
01102132
01101921
01101932
01102156
01102201
01102153
01102191
01102164

Biżuteria: Maja Woźniak

Sceneria: Park Oliwski w Gdańsku