Biżuteria, Inspiracje, Projektanci

Faberge. Drogocenne cacka z niespodzianką.

Bogato zdobione kamieniami szlachetnymi, mistrzowsko wykonane i bajecznie drogie. 100 lat po rewolucji październikowej, wciąż wzbudzają zachwyt i pożądanie. W jaki sposób narodziły się słynne jaja Faberge , które stały się symbolem carskiej Rosji ?

 

 

 

Tradycja

Pewnie się zastanawiasz skąd pomysł podarowania jajka? Otóż pomysł nawiązywał do tradycji wywodzącej się rodzinnego domu carycy. Na dworze duńskim był zwyczaj obdarowywania się prezentami  z okazji Wielkiej Nocy. Prezent w postaci jajka był ściśle związany z tradycją prawosławną gdzie bliscy obdarowują się wielkanocnymi jajkami.

Jak to się zaczęło…

Pracownia Faberge została założona przez Gustawa Faberge w Sankt Petersburgu w latach 40 XIX wieku. Jednak swoją sławę zyskała  dopiero po przejęciu przez syna Piotra Karola Faberge. Mistrz  jubilerstwa  Gustaw  Faberge z dziada pradziada zaspokajał potrzeby szlachty i nowobogackich. Marzył  jednak o Tym by zdobyć zamówienia carskiego dworu. W tym celu ściągnął swojego syna z podróży po Europie i nakazał mu zgłosić się do renowacji petersburskiego Ermitażu. Młody Faberge zachwycił swoją pracą wielu znawców a co najważniejsze uznanie cara. I tak oto w 1885 roku, na zlecenie cara Aleksandra III w pracowni Piotra Karola Faberge powstaje pierwsze carskie jajko. Choć niewielkie bo rozmiaru prawdziwego jajka kurzego to jego precyzja, materiał i wykonanie nie ma sobie równych. Powierzchnia jajka pokryta jest białą emalią, w środku znajduje się niewielki pojemniczek a właściwie żółtko wykonane ze szczerego złota a wewnątrz znajduje się niewielka złota figurka w kształcie kurki z rubinowymi oczkami. Kurka okazuje się być otwieranym puzderkiem, które skrywało miniaturową koronę i piękny rubinowy wisior. Nie trudno zgadnąć, że tak uroczy prezent zachwyca cesarzową Marię Fiodorowną. Od tej pory staje się już tradycją, że przed Wielkanocą car Aleksander III zamawia jajko z niespodzianką dla swojej ukochanej. Każde jajko było wyjątkowe, każde symbolizowało wydarzenie, każde skrywało niespodziankę.

Po śmierci cara Aleksandra III, tradycję kultywował jego syn Mikołaj II. Co roku zamawiał w pracowni Faberge już nie jedno a dwa jaja, którymi obdarowywał swoją żonę Aleksandrę i matkę Marię.  Kres najlepszych czasów Faberge przyniosła rewolucja. Rewolucjoniści rozgrabili majątek, większość kosztowności przetopili, ale jaja Faberge zachowali. Niestety część jajek z carskiej kolekcji zaginęło.

 

Niepewne losy

Szczyt sławy pracowni Faberge przypada na koniec XIX i początek XX wieku. Później zaczęto sygnować nazwiskiem przedmioty niezbyt wysokiej jakości, dlatego prestiż marki uległ degradacji. Fima przechodziła z rąk do rąk, zawłaszczona przez biznesmena Samuela Rubina marką Faberge sygnowano perfumy w plastikowych zielonych butelkach pod nazwą Brut. W 1989 roku kupił ją koncern Unilever aż wreszcie w 2007 roku została odkupiona przez firmę zajmującą się wydobyciem i handlem drogimi kamieniami.  Faberge znów wraca do korzeni produkując wyroby złotnicze , biżuterię i zegarki. Wzorując się na dawnych dziełach tworzą miniaturki jaj, które zdobią dekolty zamożnych kobiet.

Kto  tak naprawdę zaprojektował jajka Faberge?

Firma wykonała dla Aleksandra III i Mikołaja II pięćdziesią dwa jajka wielkanocne, ale jak się okazuje nie były one  dziełem mistrza Faberge.  Zaraz po tym jak zaczął kierować firmą ojca, Piotr Karol Faberge  zatrudnił najznamienitszych złotników tamtych czasów, należycie wynagradzani mogli realizować swoje wizje. Już wtedy wiedział, że to przyniesie mu ogromną sławę. Dzieła wychodzące z jego pracowni nie tylko były wykonane z najdroższych materiałów i kamieni szlachetnych, ale charakteryzowały się najwyższą jakością i perfekcją wykonania. Piotr Karol Faberge choć sam nie projektował to jego rola była kluczowa. To on zatwierdzał, który projekt zostanie wykonany, wnosił poprawki  i sam osobiście kontrolował i oceniał jakość wykonania i precyzję.

Drogocenny surowiec i niezwykła historia, jeśli czujesz niedosyt to koniecznie w wolnej chwili zajrzyj do albumu Adama Szymańskiego ,, Faberge. Historia i arcydzieła”